*Nowości*
Stare posty na nowo!
-------------------------------------
ACTA i głupawy szum
niedziela, styczeń 22, 2012
Redaktor: Martini
Ileż idiotów na tym świecie. Ryj przedstawił już sprawę ACTY, a mnie głowa boli na widok debili, którzy sieją teorie spiskowe.
Jedni popierają ACTA (co prawda jest ich mało), twierdząc iż posiada ona same dobre strony, bo ma walczyć z piractwem. Drudzy zaś traktują ACTA jako okaz czystego zła, które ma zniewolić internet.
Wszyscy się mylą, i nie mając pojęcia o czym piszą, popadają z jednej skrajności w drugą.
Zacznę od wkurzania się ludzi za zamknięcie Megaupload i Megavideo. Co mówią? "To początek cenzury internetu!!1 gdzie nasza wolność?!!, co z podstawowymi prawami?!!!oneone". No niech mnie Erdan strzeli! A co ma akt piracenia do wolności słowa? W komentarzach wciąż upierają się, że piractwo to kopiowanie, a nie zabieranie czyjejś fizycznej własności, więc nie można nazwać tego kradzieżą. Oczywiście, że jest to kradzież i niech nie próbują temu zaprzeczać >patrz mój stary post<.
Co do ACTA, zamiar walki z piractwem jest dobry i na tym kończą się zalety tegoż dokumentu. Nie chcę teraz rozpisywać się o jego zawartości, bo sam niewiele wiem, a wszelkie domysły prowadzą do niezłego chaosu. Właśnie, domysły. Dzięki nim rozsiana jest panika kierując się "Co by było, gdyby ta ustawa przeszła" i to co można znaleźć to istne bujdy. Skąd wiesz co się stanie, skoro nawet dogłębnie postanowień dokumentu nie znasz? Można z niego wyczytać rzeczy niezupełnie pozytywne i które są niejasne, ale nie budujmy na ich podstawie własnych teorii, bo to prowadzi do fobii. Jeden usłyszy od drugiego intrygującą rzecz, poda dalej, przekształci, i tak mamy gotową wizję wielkiego spisku mającego na celu zabranie naszej wolności w internecie. Brzmi głupio, bo taka myśl jest głupia.
Anonymous atakuje strony rządowe i nagłaśnia sprawę - i bardzo dobrze, mam w nosie w jaki sposób chcą zwrócić uwagę mediów, byleby zwrócili. Tylko niech ludzie zachowują się z kulturą. A nie jak banda półgłówków, którzy wymyślili sobie, że nagle cały ich świat zostanie ocenzurowany, i zostanie zabrana całkowita wolność, gdyż tak nie jest. Osobiście jestem przeciwko wprowadzeniu ACTA, i nie mam zamiaru zmieniać tego stanowiska. Protesty mnie cieszą, lubię wszelkie akcje "powstańcze".
Jest jeszcze druga sprawa - nieświadomość ludzi. Albo olewanie sprawy. Strasznie wkurza mnie jak ktoś mówi, że "to mnie nie obchodzi / my nic nie możemy zrobić / i tak się nic nie stanie". Korzystasz z internetu, więc powinno Cię to obchodzić (pozdrowienia dla Oph! :) ). Nic nie możesz zrobić? A co mówią Ci, którzy aktywnie uczestniczą w protestach, wysyłają petycje, organizują akcje, dbają o rozgłos? Gdyby każdy pomyślał to samo, to naprawdę nic byśmy nie zrobili. Ale dzięki temu, że ludzie potrafią się zjednoczyć i razem podjąć pewne kroki - już coś zrobić mogą. W kupie siła, a kupę tworzą jednostki, które nie boją się podnieść głosu. "Widzisz? Nic się nie stało." - stawiam stówę, że takie komentarze pojawią się po całej akcji (o ile Anty-ACTA wygra). Ignoranci są przekonani o zwycięstwie samym w sobie, nie zdając sobie sprawy, jak wiele działo się za ich plecami i o działaniach jakie trzeba było podjąć, by to osiągnąć.
To chyba tyle, ależ mnie poniosło! Stop ACTA!
chłodnym okiem Martini





22 stycznia 2012 22:10
polać mu, mądrze prawi... - I.